Dodał: |
Aktualizacja: |

Koncepcja Warszawskiego Centrum Wielokulturowego (WCW) została opracowana podczas prac nad Programem Rozwoju Kultury do 2020 roku. W latach 2008-2011 opracowano konspekty trzynastu operacyjnych programów w dwóch kategoriach: tematycznej oraz horyzontalnej. W tym drugim obszarze wyróżniono pięć działów: Współpraca z podmiotami niepublicznymi działającymi w obszarze kultury; Różnorodność kulturowa i dialog międzykulturowy; Miasto dla artystów, artyści dla miasta; Nowe technologie i cyfryzacja kultury; Strategiczne zarządzanie rozwojem kultury. Jednym z narzędzi realizacji programu „Różnorodność kulturowa i dialog międzykulturowy” było wspieranie powstania Warszawskiego Centrum Wielokulturowego. Miało ono skupiać ogół aktywności podejmowanych w przestrzeni miejskiej na rzecz cudzoziemców (głównie w zakresie działań kulturowych i informacji) oraz integracji międzykulturowej, łącząc funkcje wystawiennicze, konferencyjne, koncertowe i teatralne. Centrum planowano jako siedzibę dla warszawskich organizacji zrzeszających cudzoziemców i działających na rzecz migrantów i wielokulturowości.

Pilotaż Warszawskiego Centrum Wielokulturowego był czteroletnim projektem Fundacji Inna Przestrzeń (FIP). Głównym zakres działań obejmował organizowanie warsztatów i wspieranie aktywności – różnorodnych inicjatyw cudzoziemców w Warszawie. Pilotaż ruszył w 2009 roku. W ramach programu odbyły się szkolenia dla liderów środowisk cudzoziemskich (sam byłem ich uczestnikiem), wspierano także wydarzenia promujące społeczności i kultury obecne w Warszawie. W trakcie pilotażu powstała również nieformalna koalicja na rzecz Centrum. To był istotny moment. Na pytanie o źródło pomysłu Piotr Cykowski z FIP odpowiedział: „Pomysł powstał w wyniku doświadczeń osób związanych z Fundacją, dotyczących szeroko pojętej <<obsługi>> cudzoziemców i ich podmiotowego funkcjonowania w mieście (m.in. możliwości posiadania <<swojego miejsca>>). Pracując od lat na rzecz praw człowieka czy też przy międzynarodowych projektach artystycznych mieliśmy styczność z wyzwaniami, jakie stoją przed – czasem małymi – grupami migrantów, którzy chcieliby podjąć jakąś działalność społeczną czy kulturalną. Z pewnością mają do pokonania dłuższą drogę niż rdzenni warszawiacy, a często do pokazania bardzo ciekawe kwestie związane ze swoją kulturą czy też pomysły na działania społeczne, które mogłyby służyć całemu miastu”.

Pewnego rodzaju kontynuacją Pilotażu jest prowadzony już od dwóch lat Katalizator Inicjatyw Wielokulturowych w Warszawie.

Jak powstawała koalicja na rzecz Centrum?

Zgodnie z założeniami Warszawskie Centrum Wielokulturowe stanie się niezależną jednostką prowadzoną w ścisłej współpracy przez warszawski samorząd oraz koalicję wyspecjalizowanych organizacji pozarządowych. Po konsultacjach (obejmujących ponad dwadzieścia wywiadów) z liderami środowisk cudzoziemskich w Warszawie wokół idei Centrum powstała nieformalna, robocza koalicja piętnastu rożnych organizacji pozarządowych wspierających imigrantów i działających w obszarze wielokulturowości – opracowane zostały pierwsze koncepcje wielofunkcyjnego centrum, które mogłoby stać się jednym z projektów flagowych.

Podczas spotkań roboczych w lipcu 2011 roku w Centrum Komunikacji Społecznej ustalono plan działań pilotażowych na lata 2012-2013, który został przedstawiony Zastępcy Prezydenta m.st. Warszawy. Dotychczas w pracach nad tworzeniem koncepcji Centrum brali udział przedstawiciele następujących urzędów, instytucji i organizacji pozarządowych: Urzędu m.st. Warszawy (Zastępca Prezydenta m.st. Warszawy), Centrum Komunikacji Społecznej, Biura Kultury, Biura Edukacji, Biura Polityki Społecznej, Warszawskiego Centrum Pomocy Społecznej, Warszawskiego Centrum Innowacji Edukacyjno-Społecznych i Szkoleń, Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom Caritas, Fundacji Afryka Inaczej, Fundacji dla Somalii, Fundacji Forum na rzecz Różnorodności Społecznej, Fundacji Inna Przestrzeń, Fundacji Nasz Wybór, Fundacji Obserwatorium, Fundacji Pro Cultura, Fundacji Rozwoju Oprócz Granic, Fundacji Sztuki Arteria, Instytutu Francuskiego w Warszawie, Instytutu Kultury Narodów Kaukazu, Instytutu Spraw Publicznych, Międzynarodowej Organizacji ds. Migracji (IOM), Stowarzyszenia Autokreacja, Stowarzyszenia Dom Kaukaski, Stowarzyszenia Etnografów i Antropologów Kultury Pasaż Antropologiczny, Stowarzyszenia Interwencji Prawnej, Fundacji Świat na Wyciągnięcie Ręki, Fundacji Transkultura, Stowarzyszenia Wolnego Słowa, Społeczności Palestyńskiej, Stowarzyszenia Dialogu Międzykulturowego, Stowarzyszenia Pro Humanum, Polskiego Forum Migracyjnego.

Trudności w wyborze obszaru działań

Centrum ma funkcjonować kompleksowo – w odniesieniu do zarówno oferowanych „usług”, jak i adresata (imigranci/Polacy/turyści). Kluczowe funkcje Centrum zostały wyłonione w kilku etapach. W programie operacyjnym rozwoju kultury była mowa ogólnie o trzech kierunkach (kultura, informacja i integracja międzykulturowa) i dwóch modułach (działania skierowane do mieszkańców Warszawy i do środowisk cudzoziemców). Natomiast wybór obszarów przez organizacje pozarządowe odbywał się w wielu miejscach i przy wielu okazjach. Rozmowy bywały burzliwe, szczególnie na posiedzeniach Komisji Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców. Najdłużej dyskusje toczyły się podczas warsztatów planowania przestrzeni WCW we wrześniu 2013. Następnie miała miejsce wizytacja lokalu przy ul. Jagiellońskiej 54 (wejście od placu Hallera) oraz odbyły się jednodniowe warsztaty przy udziale trzydziestu organizacji pozarządowych i instytucji miejskich. Zasadnicze pytanie brzmiało: Czy w Centrum ma przeważać działalność kulturalna czy poradnictwo?

Główne obszary działań Warszawskiego Centrum Wielokulturowego ostatecznie oscylują wokół:
- integracji poprzez kulturę (realizacja projektów kulturalnych i artystycznych, w tym wsparcie działań podejmowanych przez organizacje migracyjne, wystawa dotycząca wielokulturowej historii miasta, biblioteka),
- aktywizacji (program wsparcia dla organizacji migracyjnych, inkubator inicjatyw, szkolenia, nauka języków),
- informacji (kompleksowa informacja skierowana zarówno do cudzoziemców na temat adresowanych do nich programów samorządowych i pozarządowych, funkcjonowania urzędów czy oferty kulturalnej, jak i mieszkańców Warszawy oraz turystów, infolinia, centrum wolontariatu),
- edukacji (współpraca ze szkołami, konsultacje metodyczne, dystrybucja materiałów edukacyjnych, mediacje w szkołach, warsztaty adaptacyjne),
- badań (kompleksowe badania migracji).

Jak było z lokalem?

Lokal na placu Hallera to zasługa Centrum Komunikacji Społecznej reprezentowanego przez bardzo konsekwentną Karolinę Malczyk-Rokicińską, Pełnomocnik Prezydenta m.st. Warszawy ds. równego traktowania i szefowej Zespołu ds. koordynacji działań na rzecz cudzoziemców, mniejszości narodowych i etnicznych. Prace nabrały tempa, bo pani Karolina uznała ideę Centrum za swój priorytet. Znaleziono 500-metrowy lokal przy placu Hallera (Praga Północ), kilka przystanków tramwajowych od placu Zamkowego, a niedługo niedaleko stacji drugiej linii metra. Z centrum miasta będzie można dostać się tam zaledwie w 10 minut. Lokal zajmuje parter i pierwsze piętro i obecnie czeka na gruntowny remont, który ma przystosować pomieszczenia do nowych zadań. To całkiem niezła lokalizacja.

Czym Centrum być nie powinno?

Skansenem albo zaściankowością. Dynamika, otwartość, współczesność i dialog – to są cechy nowoczesnej różnorodności. W krajach zachodnich o przeszłości kolonialnej można spotkać miejsca, gdzie żyje się trudniej niż w innych dzielnicach tego samego miasta. Ani Polska, ani Warszawa nie mają takiej liczebności migrantów. Poza tym w koalicji, która powołała Fundację na rzecz Centrum, znakomita większość to Polacy. A to wyklucza zaistnienie mentalnego getta.
Zapobieganie istotnym zagrożeniom, z jakimi może mierzyć się współczesna europejska metropolia – Centrum ma szansę stać się wzorcowym projektem, mogąc świecić przykładem nie tylko dla nowych krajów członkowskich, ale także dla państw Europy Zachodniej, pomagać w zapobieganiu marginalizacji społecznej i tworzeniu gett (które istnieją w wielu miastach zachodnich, np. we Francji). Tak pisaliśmy i dalej piszemy o Centrum. Goście będą pracować z gospodarzami. Tak też rozumiem funkcję integracyjną, która jest fundamentalnym hasłem Centrum. To miejsce ma być pomostem, pozytywną pajęczyną, która obejmie, połączy całe różnorodne bogactwo stolicy i o nie zadba. Powinno pobudzać ciekawość do odkrywania innych narodów, odmiennych kultur. To miejsce ma dać szansę na kulturalną konfrontację z innymi sądami wartościującymi, różnym widzeniem świata, na szukanie pozytywnych aspektów różnic kultury.

Dla Warszawy i Pragi Północ

Centrum z założenia ma być miejscem tętniącym życiem, ma zarówno proponować dobrą propozycję edukacyjną, jak i być atrakcją dla turystów odwiedzających Warszawę.
Piotr Cykowski z Fundacji Inna Przestrzeń trafnie podsumował znaczenie Centrum dla stolicy: „Centrum ma pełnić bardzo wszechstronne działania, wypełniać niszę, obszar, gdzie mniej aktywne są organizacje, lub też dawać możliwość wspólnych działań. Będzie oferowało mieszkańcom różnego pochodzenia miejsce spotkania, prezentowania swojej kultury, wsparcie w tworzeniu organizacji, nauki języka czy kultury, zapoznawania się z innymi kulturami”. Warszawskie Centrum Wielokulturowe ma nawiązywać do historycznego dziedzictwa wielokulturowości miasta. Dawniej, w okresie międzywojennym w Warszawie obok Polaków mieszkali Żydzi, Niemcy, Rosjanie. Odsetek ludności innej narodowości sięgał wówczas 40%.

Dla Pragi Północ, a szczególnie dla samego placu Hallera, Centrum powinno być nie tylko instytucją, ale również miejscem przyjaznym także dla okolicznych lokatorów, wszak cudzoziemcy są takimi samymi mieszkańcami jak inni. Ja też przez rok mieszkałem nieopodal placu Hallera. Chyba dlatego dobrze czułem się wśród „ziomali” osiedlowych, kiedy z Witkiem Hebanowskim, jednym z inicjatorów z Fundacji Inna Przestrzeń, poszedłem na spotkanie z przedstawicielami Wspólnoty Mieszkaniowej (wcześniej rozmawialiśmy z burmistrzem), by wyjaśnić i promować ideę Centrum w sercu Nowej Pragi. Na sali nie było praktycznie młodych ludzi, ale atmosfera była świetna. Rozmawialiśmy o naszych planach, o tym, jak projekty i wydarzenia organizowane w WCW mogą zmienić i wzbogacić życie mieszkańców; ale także jak sami mieszkańcy mogą korzystać z nowego miejsca.

Witek Hebanowski tak o tym mówi: „W kontekście przestrzeni na placu Hallera ważne jest współgranie Centrum z sąsiedztwem. Dużym wyzwaniem będzie także zapewnienie harmonijnego współistnienia różnorodnych funkcji w samym Centrum. Liczymy jednak, że uda się nam stworzyć miejsce, które z jednej strony będzie nowocześnie i sprawnie zarządzane, z drugiej – w którym każdy mający ciekawą, wartościową propozycję społeczną, kulturalną i edukacyjną – wpisującą się w misję Centrum – będzie mógł czuć się współgospodarzem i partycypować w decydowaniu o działaniach Centrum”.

Oczekuję, że dla przedszkolaków i uczniów okolicznych placówek szkolnych rola edukacyjna tego miejsca będzie wykorzystana maksymalnie. Mały Jaś nie dowie się o Afryce wyłącznie pod kątem natury i zwierząt, jak jest do tej pory, co obserwuję i słyszę na spotkaniach z uczniami. Na pytanie „Z czym kojarzy się Afryka?” padają odpowiedzi dotyczące wyłącznie przyrody. Czas podzielić tak jednostronny obraz! Sahara, słońce, zwierzęta, konflikty... To ma być Afryka XXI wieku? Skoro na kontynencie tym mieszka miliard ludzi, a nikły procent przedstawicieli afrykańskich krajów przebywa w nadwiślańskiej stolicy, korzystajmy z okazji, by się dowiedzieć więcej u źródła. Liczę bardzo na tego typu interakcji migrantów z młodzieżą praską, ale też całej Warszawy. Chociażby nauka gier pochodzących z Wietnamu, Kamerunu, Kuby czy Gruzji bądź opowiadanie bajek z Maroka, Konga, Brazylii czy Portugalii. Różnorodna oferta dla dzieci może tu zapoczątkować i rozwijać swoisty wielokulturowy inkubator.

Cieszy mnie to, że statystyczny Kowalski może pojechać do Senegalu z aparatem fotograficznym, wrócić i prezentować swoje zdjęcia w jakimś warszawskim domu kultury czy kawiarni. Ale co może Senegalczyk powiedzieć swoim rodakom o Zakopanym po tygodniowym pobytu na Podhalu? Lepiej dla miejscowych szukać górala w Dakarze, skoro taki jeden tam mieszka. Tymczasem o Dogonach najlepiej opowie Malijczyk. Kropka. Żywa biblioteka może świetnie funkcjonować w takim miejscu jak Warszawskie Centrum Wielokulturowe. Chcemy tego typu interakcji, spotkań, które rzeczywiście nas wzbogacają.

Kultura, poradnictwo czy sprawy społeczne?

Wybór głównych obszarów działania Centrum był dylematem samych organizacji pozarządowych.

Nie chodzi jedynie o konkretne inicjatywy integrujące dzieci i młodzież warszawską oraz imigrancką, ale przede wszystkim o wiedzę o innych kulturach. O propagowanie uznania i szacunku dla odmienności, a nie tylko obojętnej zgody na istnienie w „naszej” przestrzeni społecznej innych tradycji kulturowych. Przyjęcie postawy prezentującej aktywną tolerancję (połączonej z solidaryzowaniem się) stanowi niezbędny warunek udanego dialogu międzykulturowego. Na brak tolerancji, na umysły podatne na stereotypy najlepiej działa wiedza. Na „beton mentalny” i Bóg nie pomoże. Kultura będzie istotnym elementem działalności WCW z dużym naciskiem na inicjatywy kulturotwórcze, z wykorzystaniem przestrzeni na: wystawy, koncerty, studia, pracownie, radio internetowe (prezenterami będą migranci) itd.

Kwestie prawne i zawodowe są imigrantom najbliższe w pierwszym okresie adaptacji w przyjmującym ich kraju. Ale to kampanie społeczne z udziałem lokalnych mediów, działania artystyczne i szkolenia wielokulturowe mają szczególne znaczenia w budowaniu relacji w najbliższym otoczeniu.

Mówią o Warszawskim Centrum Wielokulturowym

Mirosława Kleryk – Fundacja Nasz Wybór: „Centrum może stać się ważnym narzędziem dla integracji cudzoziemców w społeczeństwie polskim oraz dla oswajania się Polaków z obecnością obcokrajowców w ich kraju i zrozumienia, w jaki sposób go wzbogacają”.

Abdulcadir Gabeire – Fundacja dla Somali: „Warszawa to miasto wielu kultur, miejsce spotkań wielu ludzkich dróg. Brakuje tu jednak miejsca, do którego może udać się cudzoziemiec w celu otrzymania pomocy lub odpowiedzi na swoje pytania. Brakuje również miejsca, do którego może udać się warszawiak, aby dotknąć pogranicza kulturowego, zobaczyć bogactwa, nawiązać dialog międzykulturowy. Warszawskie Centrum Wielokulturowe jest świetnym rozwiązaniem nie tylko dla cudzoziemców – jest to płaszczyzna współpracy wielu organizacji pozarządowych. Powiem krótko – trzeba posadzić drzewo, aby w przyszłości dało ono cień”.

Maged Sahly – Społeczność Palestyńska: „Warszawskie Centrum Wielokulturowe będzie służyło przede wszystkim budowaniu porozumienia między Polakami a społecznościami obcokrajowców. Będzie tu można się wymienić się informacjami i poznać wiele kultur świata. WCW będzie służyć również rozwojowi kultury polskiej i świadomości wielokulturowości Warszawy. Będzie potwierdzeniem wielowiekowej tradycji miasta, w którym współistnienie różnych grup etnicznych było jego znakiem rozpoznawczym. Dla samych obcokrajowców będzie ono miejscem aktywacji, które stwarza im możliwości otwarcia się na polskie społeczeństwo i zapobiega marginalizacji”.

Witek Hebanowski – Fundacja Inna Przestrzeń: „Centrum Wielokulturowe już teraz jest jednym z najciekawszych, pozytywnych przykładów współpracy międzysektorowej. Wspólne planowanie funkcji i przestrzeni Centrum przez przedstawicieli kilkudziesięciu organizacji i kilku kluczowych struktur urzędu miasta – to może być dobry przykład nie tylko dla innych miast w Polsce, ale także dla innych obszarów zaangażowania społecznego w Warszawie”.

Na koniec

Dzięki tej placówce stolica dostroi się do standardów europejskich. Będzie to dla całej Polski przykład miasta otwartego i przyjaznego cudzoziemcom. Warszawa będzie miała dodatkowe narzędzie oceny (nie tylko statystyka kart pobytu USC) w kontekście zmieniającej się dynamiki napływu cudzoziemców, których zdecydowana większość wybiera stolicę.

Pozwoli to lepiej opracować strategię migracyjną. Jeśli planowane badania będą należycie prowadzone, dowiemy się więcej o migrantach. Nie chodzi tu o status prawny (USC ma te dane), ale o to, czym się faktycznie zajmują, jakie są bariery stojące na drodze do integracji itd.

Warszawa ma bogate dziedzictwo wielokulturowe, o czym przypomina nam wiele miejsc. Ale to historia jest związana z mniejszościami. Mówimy tu jednak o tworzącej się historii nowej społeczności, która od niedawna z coraz większym natężeniem dociera do Warszawy. Migranci są tą grupą, która pisze najnowszą historię miasta z syrenką w herbie. Stołeczna tożsamość nie może ignorować tych zmian.

Wszystkim zależy na tym, aby Warszawskie Centrum Wielokulturowe było dla obcokrajowców miejscem pierwszego kontaktu. Osoba, która przyjedzie do stolicy i odwiedzi to miejsce, dowie się, co można robić i co zobaczyć w stolicy. Przecież w Warszawie i jej okolicach mieszka blisko połowa cudzoziemców, którzy przyjechali do Polski. Powinniśmy się z tego cieszyć, bo jest to ogromny kapitał społeczny. Dla tych, którzy chcieliby związać się z Warszawą na dłużej, WCW powinno być miejscem, w którym dowiedzą się, jakie organizacje pozarządowe mogą zaoferować im pomoc, na przykład bezpłatną konsultację prawną.

Diaspory dzięki Centrum mogą prezentować siebie najlepiej – przez kulturę. Najróżniejsi twórcy wielokulturowi, którzy nie mają pieniędzy na komercyjne wynajmowanie przestrzeni i prezentowanie swoich dzieł innym, mogliby zaprezentować się właśnie w tym miejscu. Na koniec przytoczę słowa Karoliny Malczyk: „Nie jestem zwolenniczką tego, by cudzoziemców asymilować, a więc upodabniać ich do Polaków. Wolę, abyśmy żyli wspólnie z poszanowaniem własnej tożsamości”.

Autor: Mamadou Diouf