Dodał: |
Aktualizacja: |
Mamadou Diouf

Wokalista i dziennikarz pochodzący z Senegalu i mieszkający w Polsce, z wykształcenia lekarz weterynarii, śpiewa w języku wolof, po polsku i francusku. Współpracował między innymi z Voo Voo, np. na płycie Zapłacono oraz zespołem Tam Tam Project. Współtworzy senegalski zespół Djolof-Man, czyli trio w składzie: Pako Sarr, Mamadou Diouf, Mohamed M'bow (djembe , gitara i wokal). Związany z Afryka.org - portalem działającym na rzecz poprawy wizerunku Afryki. Mamadou jest także korespondentem portalu Kontynent Warszawa - informującego o różnorodnych przejawach wielokulturowości w Warszawie.

Działaj, działaj! Po to człowiek pracuje, podróżuje, zakochuje się i... bierze urlop. To było i nadal będzie w interesie każdego z nas. Dlaczego więc istnieją partie polityczne, związki zawodowe, stowarzyszenia i inne tajne organizacje? W chaosie nie da się nic robić. Przynajmniej skutecznie.

Brak reprezentatywności pewnych grup społecznych dotyczy większości krajów na świecie. Na fotelach parlamentarnych prawie wszystkich krajów globu siedzi w znakomitej większości jedna grupa ludzi: panowie w średnim lub zaawansowanym wieku. I to niezależnie od kontynentu. Pod tym względem polityka jest najlepszym przykładem przekraczania barier wszelkich: kulturowych, rasowych, religijnych, majętności, kraju itp. Młodzież, mniejszości etniczne i grupy imigranckie bywają także ofiarami tej dość pospolitej nierówności.

Co właściwie kryje się pod pojęciem „aktywizacja”? Obywatelstwo, lokalna demokracja i partycypacja mieszkańców. Aktywizacja to nasza obecność w tych obszarach życia publicznego. Nic więcej. Jakie tematy decydują o skutecznym udziale?

Przepisy pozwalają imigrantom zrzeszać się w stowarzyszenia. W związku z tym nasuwają się dwa pytania. Czy dzięki temu powstały organizacje imigranckie i jest zauważalny ich rozwój? Jak te organizacje odnajdują się w miejscowej rzeczywistości społecznej?

Należałoby oczywiście wyjaśnić, co rozumiemy przez organizacje dotyczące środowiska „imigranckiego”. W wielu krajach zachodnich, szczególnie we Francji, struktury imigranckie bywają podejrzane, nawet oskarżane o to, że skupiają się tylko na „swoich”, widzą jedynie własną wspólnotę, przez to zamykają się na społeczność przyjmującą. Słowem, niektóre separują się od społeczeństwa i nie dążą do integracji.

Ale co ma sytuacja na Zachodzie wspólnego z naszym polskim podwórkiem? Kto powiedział, że te same problemy pojawią się nad Wisłą?

Czytałem kiedyś, że sporo kościołów zostało zamkniętych w Skandynawii, bo jest coraz mniej wiernych. Czy ktoś powie analogicznie , że grozi nam to samo w Polsce?

Ten tekst jest o lokalnym działaniu, o imigrantach i ich partycypacji na przykładzie społeczności afrykańskiej pięciu polskich miast. Większość inicjatyw Fundacji „Afryka Inaczej” torowała osobom pochodzącym z Afryki drogę do przestrzeni publicznej, w której możliwe stało się spotkanie z ich polskimi sąsiadami.
Warszawa jest miejscem szczególnym, bo jako stolica i największy ośrodek miejski w Polsce od lat przyciąga wielu migrantów z różnych stron świata. Migranci z Afryki nie należą do najliczniejszej grupy, ale ze względu na cechy zewnętrzne i towarzyszący kontynentowi afrykańskiemu zespół stereotypowych wyobrażeń o jego mieszkańcach są zbiorowością wyróżniającą się wśród różnych obcokrajowców, którzy znaleźli się nad Wisłą.

Udział imigrantów w życiu obywatelskim i politycznym to jeden z istotnych wymiarów integracji oraz rozwoju państwa demokratycznego. Daje on imigrantom możliwość wpływania na swoje otoczenie, w tym również na dotyczące ich decyzje polityczne podejmowane na poziomie miast czy województw, w których żyją. To wszystko wzmacnia przynależność imigrantów do lokalnego społeczeństwa.

Warsztaty

Nasz projekt polegał na spotkania organizowanego w pięciu miastach: Trójmieście, Poznaniu, Łodzi, Wrocławiu i Krakowie. Tematem spotkania były różne formy aktywnego udziału imigrantów w życiu społecznym, raczej na poziomie lokalnym. Spotkanie miało formułę warsztatów w celu zaangażowania jego uczestników.
Współpraca Komitetu Społeczności Afrykańskiej w Warszawy, z administracją publiczną, pokazuje, że nawiązanie kontaktu z przedstawicielami władz, służb mundurowych i mediów na poziomie lokalnym ma kluczowe znaczenie w zainicjowaniu i prowadzeniu dialogu, w który będą bezpośrednio zaangażowane osoby pochodzenia afrykańskiego.

Idea warsztatów w miastach

W każdym mieście spotkanie prowadziły osoby związane z miejscowym tymczasowym komitetem (minimum dwoje prowadzących) przy wsparciu dwóch delegatów z Warszawy. Spotkanie obejmowało następujące kwestie:
a) Jak Polacy postrzegają Afrykanów i Afrykanki?
b) Jacy jesteśmy – Afrykanie mówią o sobie.
c) Rola mediów i osób publicznych w kreowaniu wizerunku Afryki.
d) Wspólne przyjrzenie się sposobowi postrzegania i zachowywania się społeczeństwa wobec afrykańskich mieszkańców mojego miasta. Jak wygląda miejska polityka przyjmowania cudzoziemców?

Kogo zaproszono na te warsztaty?

Na spotkania zaproszono przedstawicieli władz lokalnych, służb mundurowych oraz dziennikarzy i członków organizacji pozarządowych migranckich lub działających na rzecz cudzoziemców.
1. Pełnomocnik prezydenta miasta do współpracy samorządu z organizacjami pozarządowymi
2. Pełnomocnik Komendanta Wojewódzkiego Policji ds. Ochrony Praw Człowieka
3. Straż Graniczna
4. Biuro do Spraw Cudzoziemców
5. Media
6. Organizacje pozarządowe

Trudności i problemy

Bardzo często w życiu problemy znajdują się w naszych głowach. W Polsce nie ma dziś realnych obaw związanych z nadmiarem napływu społeczności nieeuropejskiej. Nadal największe grupy narodowe imigranckie pochodzą bezpośrednio z sąsiednich krajów, szczególnie wschodnich. To raczej Brytyjczycy narzekają na Polaków i uważają, że Polonia nadwyręża ich system opieki społecznej (z uwagi na trwałe uzależnienie się od niej). Nad Wisłą jest ciągle bardzo mała liczba imigrantów. Daleko nam do negatywnych skutków czy problemów związanych z obecnością i integracją, jakie można spotkać np. we Francji czy Niemczech.

Barier na drodze aktywizacji samych imigrantów jest wiele, i to często po stronie samych imigrantów. Aktywizacja i partycypacja to jakby lokomotywa z jednym wagonem, czyli pociąg, który szuka najbliższego dworca zwanego integracją.
Czemu imigranci nie zawsze chcą się angażować w działanie?

Psychologiczna bariera w relacjach z urzędami

Policja, Straż Graniczna i Urząd do Spraw Cudzoziemców to instytucjonalna drużyna, która nie ma dobrych notowań u cudzoziemców krajów Trzeciego Świata, bo kojarzy się ze stresem i groźbą deportacji. Mało imigrantów wie, że w Policji działa pełnomocnik ds. praw człowieka. Jak można być społecznie aktywnym, kiedy paraliżuje strach przed urzędami? Czy taka osoba pójdzie rejestrować chociażby stowarzyszenie? Kontakty z instytucjami społeczeństwa przyjmującego są kluczowym aspektem aktywizacji. Inaczej w jaki sposób imigranci mogą mieć realne możliwości wpływu na procesy decyzyjne lub rozwijać interakcję z innymi mieszkańcami?

Organizowane przez nas warsztaty miały burzyć ten psychologiczny mur i wyciągać Afrykańczyków z „cichej grupy”, która pragnie pozaśrodowiskowego dialogu, praktycznie nie szuka możliwości uczestnictwa w szeroko pojętej sferze publicznej. Partycypacja dotyczy mieszkańców dzielnicy czy miasta. Mówimy o zwykłym meldunku, a nie o obywatelstwie, rozmawiamy o sprawach lokalnych. Omawiane warsztaty miały też wyjaśnić te pojęcia, pomóc rozumieć oczekiwania i wyzwania dotyczące partycypacji.

Na spotkaniach rozmawiano nie tylko o sprawach wizowo-pobytowych. Na szczęście. Mówiono przede wszystkim o tym, czemu ma służyć samoorganizacja imigrantów. Formalna czy nieformalna grupa imigrantów może podjąć skuteczniejszą współpracę z NGO-sami działającymi na ich rzecz albo mieć stały kontakt z mediami zainteresowanymi tymi kwestiami. Przede wszystkim jednak imigranci mają możliwość zapoznania się z polityką miast oraz wyzwaniami związanymi ze współpracą z mieszkańcami.

Imigranci nie zawsze są świadomi, że wnoszą coś nowego lub wartościowego do nowego miejsca. Często ogarnia ich bierność wobec oskarżeń o różne zagrożenie, że korzystają z przywilejów. Towarzyszy im wdzięczność wobec społeczności przyjmującej (świat jest wdzięczny Żydom za chrześcijaństwo, Arabom za islam, Hindusom i Grekom za filozofię, Włochom za prawo rzymskie, Egiptowi za... za...). I co? Można dziękować (nie być jednak biernym na amen), być jednocześnie świadomym własnej wartości i wierzyć w moc działania. Konstytucje gwarantują obywatelom prawo do aktywnego udziału w życiu publicznym. Imigranci nie są obywatelami, ale nie ma artykułu zabraniającego im działania. Im też przysługują prawa społeczno-kulturalne, gwarantuje to status stałego pobytu.

Czy naprawdę są programy skierowane do nas?

Imigranci nie zawsze wiedzą o programach planowanych dla nich. Wielu Afrykańczyków nie wie o istnieniu Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji. Im dalej od miejsc spotkań, gdzie padają propozycje bądź decyzje, tym gorzej. Społeczność afrykańska jest zdecydowanie słabo zorganizowana formalnie. Można by było oczekiwać od niej więcej aktywności w domach kultury, szkołach, w mediach, aby poprawić obraz kontynentu. Na tym polu jest wiele do robienia. Afryka jest przecież postrzegana jako monolit. Niby wszędzie jest tak samo – negatywne zjawiska rzadko są przypisywane konkretnym rejonom, a media rozciągają ten smutny parasol na cały kontynent. Kto może zmienić ten nierzetelny obraz? Jedynie aktywność polskiej społeczności subsaharyjskiej.

„Administracja nie taka straszna”! Takie zdanie usłyszałem na korytarzach Politechniki Wrocławskiej w czasie przerwy kawowej warsztatów. Powiedział to kolega z Rwandy. Wtedy dotarło do mnie, że projekt aktywizacji ma sens. Władza miejska, telewizja oraz organizacje pozarządowe były w jednej sali. Wrocławska diaspora afrykańska mogła zadać pytania, które ją nurtowały, i usłyszeć odpowiedzi. To był całkiem obiecujący początek...

Autor: Mamadou Diouf

Warto poczytać pozostałe > Mamadou Diouf

Czy imigranci w wystarczającym stopniu angażują się w działania podejmowane na ich rzecz?

Polskie organizacje wielokrotnie aplikowały w imieniu czy na rzecz imigrantów. Od razu trzeba podkreślić, że jest oczywista jakościowa różnica między wnioskami „w imieniu” i „na rzecz”. W pierwszej sytuacji zachodzi pewna współpraca polskiej organizacji z grupą imigrantów. To oznacza, że w zespole, który pracuje nad koncepcją, przygotowaniem i doborem celów są imigranci. Natomiast projekt „na rzecz” imigrantów brzmi już gorzej w moim odczuciu. Chociaż wiele zależy tu od obszaru działania.

Europejski Fundusz na Rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich (EFI) został uruchomiony w Polsce w 2007 roku. W pierwszych latach jego działania odnosiłem wrażenie, że jest on podejrzaną, wręcz mafijną strukturą. Było zbyt cicho na temat tego funduszu, jego członkowie nigdzie w mediach się nie pojawiali, nie było promocji, plakatów, czegokolwiek, by cała Polska dowiedziała się o takich środkach mogących pomóc migrantom w ułatwieniu przyjęcia ich w nowym społeczeństwie.

Czytaj dalej >

Skomentuj

Film Zobacz-Zrozum-Zareaguj (3Z)
ROMOWIE rumuńscy
Filmik z IV Forum ds. Lokalnych Polityk Migracyjnych we Wrocławiu

Aktualności
Archiwum

Projekt ‘MIEJSKI SYSTEM INFORMACYJNY I AKTYWIZACYJNY DLA MIGRANTÓW’ jest współfinansowany z Programu Krajowego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW realizowany był w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

Projekt LOKALNE POLITYKI MIGRACYJNE - MIĘDZYNARODOWA WYMIANA DOŚWIADCZEŃ W ZARZĄDZANIU MIGRACJAMI W MIASTACH był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt ‘WARSZAWSKIE CENTRUM WIELOKULTUROWE’ był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW Projekt realizowany był przy wsparciu Szwajcarii w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej.