Dodał: |
Aktualizacja: |

Podpalenia mieszkań cudzoziemców, pobicia, rasistowskie napisy na murach i brak skuteczności działania policji i prokuratury – Białystok dość szybko zapracował na wizerunek miasta nietolerancyjnego i niechętnie goszczącego obcych. Serie incydentów na tle narodowościowym, nagłaśniane dodatkowo przez ogólnopolskie media, sprawiły, że stolica województwa podlaskiego – zamiast z promowaną przez władze tolerancją – kojarzyła się przede wszystkim z rozpowszechnioną nienawiścią i brakiem otwartości. Do czasu. Okazało się bowiem, że współpraca administracji samorządowej, organów ścigania i organizacji pozarządowych może w niedługim czasie przynieść zauważalne efekty.

W kwietniu 2014 roku Ministerstwo Spraw Wewnętrznych opublikowało raport „Białystok się zmienia” podsumowujący kilkuletnią działalność miasta mającą na celu zwiększenie skuteczności walki z rasizmem. Wyniki raportu okazały dość zadowalające – w 2013 roku wszczęto 85 postępowań za rasizm, tj. o 64 więcej niż rok wcześniej. Za przestępstwa z nienawiści do odpowiedzialności karnej pociągnięto 35 osób. „Jeśli chodzi o zachowania stricte kryminalne, tu rzeczywiście wydaje się być lepiej – zauważa Anna Mierzyńska z grupy Normalny Białystok. – Policja reaguje, prokuratura oskarża, sądy karzą. Natomiast wcale nie jest lepiej, jeśli chodzi o aktywność ruchów radykalnych. Wydaje nam się, że członkowie tych ugrupowań nie zmienili poglądów ani zapatrywań, tylko zaczęli stosować inne narzędzia. Ale mamy wrażenie, że to jest tylko na chwilę, dopóki trwa wzmożona bariera w postaci aktywności policji i prokuratury, ponieważ do kolejnych zachowań agresywnych jest bardzo niedaleko i dzieli nas od nich cienka linia”.

Według ankiety przeprowadzonej przez Laboratorium Badań i Działań Społecznych SOC LAB przeważająca większość białostoczan – 84 proc., uznaje swoje miasto za wielokulturowe, natomiast 70 proc. uważa, że występowanie wielu kultur korzystnie wpływa na polskie społeczeństwo. Wielu studentów przyjeżdżających na wymianę do Białegostoku wciąż jednak narzeka na zaczepki i obraźliwie komentarze kierowane w ich stronę. Ofiarą rasizmu padł na przykład Ahmet Epekinci, Turek: „W czasie mojego pobytu w Białymstoku wielokrotnie słyszałem wyzwiska, kilka razy uczestniczyłem w bójkach. Kiedyś wracałem wieczorem do mieszkania, skupiając się na pisaniu smsa, gdy niespodziewanie dostałem pięścią w twarz. Otoczyło mnie pięciu mężczyzn, zaczęli mnie gonić. Szczęśliwie udało mi się ich zgubić, gdy dotarłem do akademika. Później dowiedziałem się jeszcze, że moi koledzy również zostali pobici przez Polaków, tak naprawdę bez żadnego powodu”. Agresywne zachowania wobec cudzoziemców nie są jednak regułą. Jorge Bistue, student z Hiszpanii, na białostockiej uczelni przybywał rok i w przeciwieństwie do swoich znajomych nie ma żadnych złych wspomnień związanych z rasizmem w mieście. „Czas spędzony tutaj był jednym z najlepszych w moim życiu. Myślę, że byłem szczęściarzem, ponieważ spotkałem tutaj mnóstwo pozytywnie nastawionych ludzi. Oczywiście wśród moich znajomych zdarzały się bójki i agresywne zachowania Polaków, jednak nie chciałbym generalizować – takie postawy można przecież spotkać wszędzie, nie tylko w Polsce i nie tylko w Białymstoku…”

Zintensyfikowana walka z rasizmem i ksenofobią w Białymstoku rozpoczęła się w maju 2013 roku, po głośnej sprawie znieważenia małżeństwa polsko-hinduskiego i podpaleniu ich mieszkania . Podjęto wówczas działania na różnych polach – od środków prewencyjnych, szkoleń i spotkań na temat tolerancji poprzez zwiększenie skuteczności organów ścigania do zmiany wizerunku miasta. Niewątpliwym sukcesem jest fakt, że coraz bardziej zauważalna jest aktywność samorządu, policji i organizacji pozarządowych, a mieszkańcy chętnie włączają się w akcje podnoszące poziom świadomości społecznej. Oto przykładowe działania mające na celu wyeliminowanie aktów rasizmu i ksenofobii:
• podlaska policja bierze udział w edukacyjnych spotkaniach z dziećmi i młodzieżą, dotyczących tolerancji i odpowiedzialności za przejawy zachowań ksenofobicznych; z drugiej strony sami funkcjonariusze szkolą się w zakresie przeciwdziałania, rozpoznawania i ścigania przestępstw z nienawiści – do końca 2013 roku przeszkoleni zostali wszyscy policjanci służby prewencyjnej i kryminalnej, powołano również specjalną Grupę Interwencyjną;
• w maju 2013 roku Wojewoda Podlaski powołał Zespół ds. Przeciwdziałania Aktom Ksenofobii i Rasizmu, który koordynuje działanie administracji rządowej i samorządowej;
• w październiku 2013 roku ruszył program „Partnerstwo na rzecz Aktywnego Osiedla” służący porozumieniu i aktywizacji mieszkańców poprzez wspólne działania;
• powstało Stowarzyszenie Teatralne Dom na Młynowej Trzyrzecze wspierające walkę z rasizmem m.in. poprzez projekt „Zamaluj zło”, dzięki któremu skutecznie usunięto z przestrzeni miejskiej hasła i symbole nawołujące do nienawiści;
• utworzono nieformalną grupę aktywistów Normalny Białystok inicjującą akcje na rzecz przeciwdziałania aktom rasistowskim w mieście;
• przygotowano projekt „Białystok dla tolerancji”, który kompleksowo charakteryzuje obszary działalności miasta w zakresie zwalczania rasizmu.

Warto jednak pamiętać, że samo rozpoczęcie walki nie jest jeszcze ewidentnym sukcesem – w styczniu 2014 roku skierowano do sądu akt oskarżenia przeciwko mężczyźnie odpowiedzialnemu za rasistowskie napisy na murach na osiedlu Słoneczny Stok, natomiast już w lutym portal Dzień Dobry Białystok opublikował historię chłopca dyskryminowanego w szkole z powodu innego koloru skóry. Pół roku później kończył się, wspomniany już, głośny proces Adama Cz. (oskarżonego o nawoływanie do nienawiści i publiczne obrażanie obywatela Indii oraz jego żony), podczas gdy niemal w tym samym czasie ktoś usiłował zniszczyć antyrasistowski mural na osiedlu Leśna Dolina, oblewając go białą farbą.
Działania mające na celu wyeliminowanie aktów rasizmu i ksenofobii podejmowane przez miasto są jednak świetnym punktem wyjścia – szczególnie jeśli chodzi o zmianę świadomości i aktywizację społeczeństwa – niemniej jednak nastroje panujące w Białymstoku wciąż dalekie są od sielankowych. Zmiana wizerunku miasta i stworzenie miejsca wolnego od przemocy i nienawiści jest z pewnością ważnym zadaniem na kolejne długie lata.

Więcej na temat działań podejmowanych przez miasto w wywiadzie z Rzecznikiem Prasowym Prezydenta Miasta Białegostoku – Urszulą Mirończuk.

Coś się w ludziach przełamało
Z Rzecznikiem Prasowym Prezydenta Białegostoku – Urszulą Mirończuk rozmawia Joanna Jaświłowicz

Kiedy tak naprawdę Białystok stał się „nową stolicą rasizmu” w Polsce?

Od razu chciałabym zaprzeczyć tej tezie – Białystok na pewno nie jest polską stolicą rasizmu. Białostoczanie czują się pokrzywdzeni takim określeniem, ponieważ jest ono zdecydowanie niesprawiedliwe i na wyrost. Z badań, które zrobiliśmy na potrzeby programu „Białystok dla tolerancji”, wynika, że skala tego problemu w Białymstoku nie jest większa niż w innych miastach Polski. Oczywiście doszło do bulwersujących i smutnych zdarzeń, które zyskały duży rozgłos w mediach, ale to pewien wycinek rzeczywistości – negatywny, ale wycinek.

Więc za wykreowanie takiego wizerunku Białegostoku odpowiedzialna jest prasa i telewizja?

Dziennikarze mają prawo, a wręcz obowiązek informowania o wydarzeniach tego typu. Naszym zadaniem nie jest zatem zastanawianie się, jaką rolę w tej sprawie odgrywają media, ale jak zdjąć z siebie tę łatkę. Jest w Białymstoku pewne środowisko, które swoim zachowaniem psuje opinię całemu miastu. Warto również zwrócić uwagę na to, że często pewne incydenty zdarzają się w innych miejscowościach w województwie podlaskim, jednak przez wielu automatycznie kojarzone są z Białymstokiem.

Skąd w wielokulturowym i wielowyznaniowym Białymstoku w ogóle problem ksenofobii i rasizmu?

Z badań, które zostały przeprowadzone na nasze zlecenie, wynika, że na poziomie relacji kultur zamieszkujących te tereny od wieków problem nietolerancji nie istnieje. Obok siebie egzystują na przykład religie katolicka i prawosławna, wiele rodzin jest dwuwyznaniowych. Białostoczanie muszą sobie jednak poradzić ze stosunkowo nowym zjawiskiem, jakim jest napływ uchodźców do naszego miasta, np. ludności czeczeńskiej. Badania pokazały, że w tym kontekście powinniśmy zwrócić uwagę na relacje wśród młodzieży.

Z raportu MSW „Białystok się zmienia” opublikowanego w kwietniu 2014 roku, wynika, że duże zmiany na lepsze w walce z rasizmem przyniosło ostatnie kilkanaście miesięcy…

Katalizatorem do zmian było podpalenie mieszkania polsko-hinduskiego małżeństwa. Był to czyn haniebny, niegodny człowieka. Wówczas zdaliśmy sobie sprawę, że o pewnych rzeczach należy mówić głośniej. To nie było tak, że przed rokiem 2013 nic nie robiliśmy – wręcz przeciwnie: podobnie jak teraz organizowaliśmy warsztaty, spotkania, powstało wiele projektów dotyczących tolerancji. Zmiana polegała jednak przede wszystkim na nagłośnieniu tych działań.

Raport dość pozytywnie ocenia również działalność policji.

Rzeczywiście, dostrzegalna jest mobilizacja służb podległych MSW. A to niezwykle ważne w radzeniu sobie z problemem nietolerancji. Dla nas – jako samorządu – bardzo istotny jest wzrost świadomości społecznej, jaki zaobserwowaliśmy w ciągu tych miesięcy. Dostajemy dużo więcej zgłoszeń, mieszkańcy informują nas o napisach na budynkach, zaobserwowanych zachowaniach o podłożu rasistowskim – społeczeństwo zaczęło zauważać takie sytuacje i na nie reagować. Okazało się, że stajemy się miastem aktywnym, które może uczyć innych, jak radzić sobie w takich okolicznościach, co robić, by walczyć z nienawiścią.

Jakie działania obecnie są podejmowane przez miasto?

Pod koniec 2013 roku powstał, wspomniany już przeze mnie, program „Białystok dla tolerancji”, który zebrał, usystematyzował i wyznaczył obszary działania miasta w zakresie walki z rasizmem oraz określił środki przeznaczone na realizację zawartych w nim celów. Wyodrębniliśmy cztery pola działalności: bezpieczeństwo publiczne, edukacja i wychowanie, kultura i sport, aktywizacja społeczna.

Jeżeli chodzi o działania „twarde” – wzmocniliśmy monitoring, szczególnie na osiedlach, na których najczęściej dochodziło do nieprzyjemnych sytuacji; zacieśniliśmy także współpracę z policją – zwiększone zostały środki z budżetu miasta, które od wielu lat przekazujemy policji na działania służące bezpieczeństwu.

O tym, jak wiele jest działań „miękkich”, zmierzających do wyeliminowania rasizmu z miasta, najlepiej świadczy fakt, że prezentacja na sesji Rady Miasta działań podejmowanych dotychczas z inicjatywy miasta zajęła panu Prezydentowi około półtorej godziny. To są tylko pozornie niewielkie rzeczy – warsztaty, zajęcia dla dzieci, wydarzenia o charakterze kulturalnym, sportowym. Jednak ich liczba sprawia, że osoby uczestniczące w takich inicjatywach możemy już pewnie liczyć w tysiącach.

Na czym dokładnie polegają wdrażane projekty?

Na arenie ogólnopolskiej doceniany jest na przykład „Wychowawca podwórkowy”. Są to działania skierowane do dzieci i młodzieży, które wspierają je w rozwijaniu zainteresowań i pasji. Nie jest to program bezpośrednio nastawiony na walkę z ksenofobią, jednak, szczególnie w przypadku młodych ludzi, o pewnych rzeczach nie należy mówić wprost. Poprzez aktywizację dzieci i nastolatków pokazujemy im ciekawe formy spędzania wolnego czasu, budując w nich tym samym postawy dalekie od prezentowanych przez środowiska propagujące nietolerancję dla przedstawicieli odmiennych wyznań czy narodowości. Innymi słowy, „odciągamy” młodych ludzi od tych grup. Na podobne kwestie zwracamy uwagę, dotując projekty o charakterze sportowym – przede wszystkim ważne jest zainteresowanie czymś młodzieży, pokazanie ciekawej, pasjonującej alternatywy, a także pośrednio – budowanie w nich postaw tolerancji i otwartości, szczególnie że wielokrotnie zdarza się, że do gier i zabaw włączają się również dzieci czeczeńskie.

Doceniony został również projekt „Religie Świata” stworzony przez Centrum im. Ludwika Zamenhofa, w którym młodzież ma okazję w ciekawej formie zapoznać się z obrzędami i obyczajami różnych religii – katolickiej, prawosławnej, żydowskiej, muzułmańskiej… Rok temu pracownicy Centrum pojechali do Gruzji, gdzie szkolili tamtejszych samorządowców, jak uczyć o tolerancji. To najlepiej świadczy o tym, że mamy już wypracowane pewne formuły i możemy powoli stawać się przykładem dla innych.

Więc z jednej strony mamy efektywniejszą działalność policji i aktywizację mieszkańców, z drugiej – pracę u podstaw.

Stawiamy bardzo na edukację, ponieważ najważniejsze w walce z uprzedzeniami jest wykreowanie pewnego światopoglądu już od najmłodszych lat. Powstają na przykład specjalne klasy dla dzieci polskich i czeczeńskich. Zatrudniany jest wówczas dodatkowy opiekun, który wspiera uchodźców w integracji ze społeczeństwem, jest pomostem ułatwiającym komunikację między dziećmi. Ważne, żeby obie grupy się zaakceptowały.

Staramy się ułatwiać migrantom życie. W Białymstoku, jako jedynym mieście w Polsce, w Miejskim Ośrodku Pomocy Rodzinie mamy specjalny zespół przeszkolonych pracowników obsługujących właśnie uchodźców. Działa u nas również zespół taneczny dzieci czeczeńskich, prezentujący się na wielu imprezach, dzięki czemu białostoczanie mają okazję zapoznać się z kulturą i obyczajami Czeczenów.

Czy organizacje pozarządowe zajmujące się problemami rasizmu i ksenofobii mogą liczyć na wsparcie miasta?

Organizacje pozarządowe są dla nas naturalnym partnerem w tego typu działaniach. Przy tworzeniu programu „Białystok dla tolerancji” współpracowały z nami policja i właśnie organizacje trzeciego sektora. Bez ich zaangażowania niemożliwa byłaby realizacja tak wielu projektów. W ramach konkursów dla organizacji pozarządowych zwykle premiowane są projekty, w których pojawiają się działania dotyczące tolerancji.

Czy miasto ma w planach jakąś kampanię promocyjną ukazującą tolerancyjne oblicze Białegostoku?

Wydaje nam się, że obecnie najważniejsze jest rozwiązanie problemu. Najlepszą reklamą dla Białegostoku jest panująca tutaj atmosfera. Ludzie przyjeżdżają i okazuje się, że to miasto przyjazne i otwarte. Nawet jeżeli zdarzają się sytuacje o podłożu rasistowskim, to wciąż nie oznacza to, że cały Białystok jest taki. Wizerunek jest oczywiście ważny, jednak chodzi przede wszystkim o to, żebyśmy się wszyscy tutaj dobrze ze sobą czuli.
Już teraz wiemy, że coś się w mieszkańcach przełamało. Okazało się, że obraźliwe napisy, które być może wrosły w krajobraz i ludzie przestali je dostrzegać, zostały zauważone i zaczęły przeszkadzać. Urzędnicy, jak i organizacje pozarządowe, dostają telefony informujące o aktach wandalizmu, ludziom przestało być to obojętne. Zmiana postaw i świadomości może jeszcze nie dokonała się w pełni, ale na pewno się dokonuje. 

Opracowała Joanna Jaświłowicz

Skomentuj

Film Zobacz-Zrozum-Zareaguj (3Z)
ROMOWIE rumuńscy
Filmik z IV Forum ds. Lokalnych Polityk Migracyjnych we Wrocławiu

Aktualności
Archiwum

Projekt ‘MIEJSKI SYSTEM INFORMACYJNY I AKTYWIZACYJNY DLA MIGRANTÓW’ jest współfinansowany z Programu Krajowego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW realizowany był w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

Projekt LOKALNE POLITYKI MIGRACYJNE - MIĘDZYNARODOWA WYMIANA DOŚWIADCZEŃ W ZARZĄDZANIU MIGRACJAMI W MIASTACH był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt ‘WARSZAWSKIE CENTRUM WIELOKULTUROWE’ był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW Projekt realizowany był przy wsparciu Szwajcarii w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej.