Dodał: |
Aktualizacja: |

Kilka dni temu moja znajoma dziennikarka opowiedziała mi poniższą historię.

Wracając do domu wieczorem z redakcji, wstąpiła do warzywniaka na zakupy. Poprosiła o jabłka.

-        A pani skąd do nas przyjechała? Z Rosji, Ukrainy? – zapytał życzliwie sprzedawca.

-        Z Ukrainy.

-        Mam dla pani pracę! – ucieszył się. – Po sąsiedzku szukają kogoś do warzyw.

Sprzedawca z pewnością miał dobre intencje, lecz nie każda Ukrainka szuka pracy w warzywniaku.

 

Ta skądinąd komiczna sytuacja odzwierciedla stereotypowość postrzegania migrantów w Polsce. Nie wykluczam, że wiedzę o migrantach rozmówca mojej znajomej czerpie między innymi z mediów. Dlatego bardzo ważne, by publikacje dziennikarskie nie powielały stereotypów, a odzwierciedlały rzeczywistą strukturę migracyjną w Polsce (chociażby uwzględniając sytuację wysoko wykwalifikowanych migrantów).

Zaproponowane przez środowisko migranckie Standardy pisania i mówienia o migrantkach i migrantach w mediach są inicjatywą trafną i potrzebną. Dlaczego? Zwracają uwagę na sposób mówienia i pisania o migrantach wskazany przez osoby, których to bezpośrednio dotyczy. Jest to nowa propozycja – dotychczas w polskim dyskursie publicznym o migrantach mówiono raczej w kontekście „oni”, a nie „wy” jako element „nas”, czyli „naszego społeczeństwa”. Migranci tymczasem stają się coraz liczniejszą i aktywniejszą częścią polskiego społeczeństwa, wchodzą do polityki, biznesu i życia publicznego. Polacy, jak się wydaje, powoli oswajają się z obecnością migrantów w swoim sąsiedztwie. Dlatego też warto poczynić następny krok – inicjować dialog, nauczyć się mówić o swoich sąsiadach, nie obrażając ich, a także nauczyć się ich słuchać.

W tym kontekście pierwszy standard – „Głos migrancki w mediach” – jest nadzwyczaj aktualny. Kto, jak nie migranci, najlepiej zna sytuację tej grupy? Kto, jak nie oni, najlepiej ją opisze? Podejmując tematy związane z sytuacją w Polsce, dotyczące np. Ukraińców, Wietnamczyków, Kenijczyków czy Niemców, warto sięgnąć po informacje z pierwszej ręki i zapytać o nie przedstawicieli tych narodów, zwrócić się do zrzeszających te osoby organizacji. Niestety w polskich mass mediach wciąż działa zasada, że o migrantach wszystko wiedzą urzędy. Perspektywa urzędnicza natomiast jest tylko jedną z wielu. Przypomnę, że zasada wielości perspektyw jest podstawą rzetelnego dziennikarstwa. Tak samo jak zasada obiektywizmu i neutralności. Dlatego autorzy Standardów… apelują o neutralność języka w pisaniu i mówieniu o migrantach, radzą unikać słów obciążonych semantycznie, budzących negatywne skojarzenia, takich jak „nielegalny”. Przy okazji przeprowadzania kolejnych abolicji w Polsce wielokrotnie można było przeczytać o tym, że „nielegalni migranci” mogą się legalizować. Jeśli chodzi natomiast o rewizję określeń migrantów w języku polskim (mam na myśli takie słowa jak „cudzoziemiec” lub „obcokrajowiec”, których rdzeń – obcy/cudzy – budzi u migrantów odczucie pewnego dystansu i odrzucenia, a dla społeczeństwa przyjmującego, czyli Polaków, określenia te są neutralne i nie budzą negatywnych skojarzeń), uważam, że w tej kwestii powinna wypowiedzieć się Rada Języka Polskiego, wyznaczając słowa, jakimi najlepiej nazywać „migrantów”, i rozstrzygając, czy wątpliwości związane z zabarwieniem ww. terminów są uzasadnione.

„Ukrainiec poszukiwany za zabójstwo i handel narkotykami wpadł w Chełmie”[1], „Wypadek na budowie, Ukrainiec wpadł pod rollercoaster”[2], „Ukrainiec nielegalnie leczył zęby”[3] – to przykłady nieuzasadnionego używania etnonimów w nagłówkach informacyjnych. Dlatego jeden z postulatów Standardów… mówi, żeby o cechach związanych z pochodzeniem wspominać tylko wtedy, gdy są one istotne dla przekazu. W pełni zgadzam się z uzasadnieniem, że akcentując cechę związaną z pochodzeniem w danym kontekście, dziennikarz wpływa na postrzeganie grupy, którą dana jednostka reprezentuje. Niestety, mnogość artykułów o „nielegalnych Ukraińcach” dołożyła przysłowiowe cegiełki do budowania wizerunku ukraińskich migrantów jako osób najczęściej mieszkających i pracujących w Polsce bez zezwoleń.

Pragnę jednak zwrócić uwagę na konieczność dopuszczenia sytuacji, w których nie należy unikać nazywania cech związanych z pochodzeniem (między innymi etnicznym, rasowym), a także z religią. Mam na myśli działania migrantów podyktowane właśnie swoim etnicznym czy rasowym pochodzeniem bądź wyznaniem. Największą trudnością jest wyznaczenie granicy, kiedy te informacje są istotne, ponieważ często jest ona odmiennie umiejscawiana przez środowiska migranckie, a inaczej przez społeczeństwo przyjmujące.

Czytając artykuły poświęcone migrantom w prasie polskiej i europejskiej, nasuwa się wniosek, że powyższa kwestia jest dużym wyzwaniem dla współczesnej Europy. Mam nadzieję, że dzięki inicjatywie Fundacji Inna Przestrzeń i Fundacji Na Rzecz Różnorodności uda się zapoczątkować w Polsce dyskusję o mądrym pisaniu o migrantach.

Zaproponowane Standardy pisania i mówienia o migrantkach i migrantach w mediach, chociaż są inicjatywą nową i dotychczas w Polsce niepraktykowaną, zawierają nie tylko postulaty „migranckie”, ale po prostu zasady rzetelnego, profesjonalnego dziennikarstwa.

 

Jana Stępniewicz

Redakcja Ukraińska Polskiego Radia dla Zagranicy

 

[1] http://www.tvp.info/19619854/ukrainiec-poszukiwany-za-zabojstwo-i-handel-narkotykami-wpadl-w-chelmie

[2]    http://wadowice24.pl/index.php/nowe/wydarzenia/2029-wypadek-w-energylandii-ukrainiec-wpadl-pod-rollercoaster/2029-wypadek-w-energylandii-ukrainiec-wpadl-pod-rollercoaster.html

[3]    http://wiadomosci.onet.pl/kielce/ukrainiec-nielegalnie-leczyl-zeby-warunki-i-narzedzia-szokuja/wc846

 

-----------------------------------------------------------------

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW jest współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa.

Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze.

Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

 

Skomentuj

Film Zobacz-Zrozum-Zareaguj (3Z)
ROMOWIE rumuńscy
Filmik z IV Forum ds. Lokalnych Polityk Migracyjnych we Wrocławiu

Aktualności
Archiwum

Projekt ‘MIEJSKI SYSTEM INFORMACYJNY I AKTYWIZACYJNY DLA MIGRANTÓW’ jest współfinansowany z Programu Krajowego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW realizowany był w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

Projekt LOKALNE POLITYKI MIGRACYJNE - MIĘDZYNARODOWA WYMIANA DOŚWIADCZEŃ W ZARZĄDZANIU MIGRACJAMI W MIASTACH był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt ‘WARSZAWSKIE CENTRUM WIELOKULTUROWE’ był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW Projekt realizowany był przy wsparciu Szwajcarii w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej.