Warto poczytać
Dodał: |
Aktualizacja: |

Marija Jakubowycz – pochodzi z Ukrainy, w Polsce mieszka od 2001 roku. Ukończyła filologię rosyjską i założyła szkołę językową Emilia Linguage, gdzie zajmuje się nauczeniem języka rosyjskiego i ukraińskiego. Z jej inicjatywy w 2009 roku powstała Fundacja Ternopilska wspierająca Ukraińców poprzez m.in. działalność infolinii i punktu konsultacyjnego dla migrantów.

Po pierwsze – informacja
O przeszkodach, jakim muszą stawić czoło migranci w polskich urzędach, z Mariją Jakubowycz rozmawia Joanna Jaświłowicz

Joanna Jaświłowicz: Jakie cechy charakteru powinien mieć cudzoziemiec, który postanawia rozpocząć sprawę w polskim urzędzie?

Marija Jakubowycz: Jeżeli mówimy o cudzoziemcu, który dotarł do Polski i mieszka tutaj, to tak naprawdę posiada już wszystkie cechy, żeby sobie poradzić. Kiedyś tworzyliśmy z grupą charakterystykę cudzoziemca i okazało się, że osoba, która zdecydowała się na emigrację do innego kraju, ma naprawdę wiele mocnych stron i umie sprostać trudnym i nieoczekiwanym sytuacjom. Jest w niej mnóstwo motywacji, determinacji, otwartości na świat i na zmiany. Bardzo dobrze radzi sobie w życiu społecznym, zaczyna zdobywać nowych przyjaciół i akceptację środowiska, w którym się znajduje. Zazwyczaj na pewnym etapie pojawiają się jednak mury nie do przeskoczenia i najczęściej jest to niestety administracja.

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Czego granty nie obejmują?

Instytucje powinny reagować na bieżąco na potrzeby tych, dla których zostały powołane. Ależ truizm – ktoś powie. Niech będzie, ale pewna strefa została ominięta przez struktury zajmujące się tematyką migracyjną, szczególnie te, które inwestują od lat na rzecz harmonijnej integracji imigrantów.
W pewnym momencie Unia Europejska doszła do wniosku, że we wspólnym interesie poszczególnych krajów leży zarządzanie przepływami migracyjnymi oraz integracją imigrantów. W 2007 roku ruszył najważniejszy program, doskonale znany wszystkim organizacjom pozarządowym, czyli Europejski Fundusz na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich (EFI). Środki były dostępne na szczeblu krajowym, ponadnarodowym i unijnym, miały ułatwić integrację obywateli spoza UE w państwach przyjmujących. Były skierowane głównie do nowych imigrantów. Program finansował rozmaite projekty w latach 2007-2013. Tak bywa ze społecznymi akcjami, programami.

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Sierpień 2015

Jasne jest, że uchodźca to człowiek, który zostaje zmuszony do opuszczenia swojego kraju. Uchodźca doświadcza sytuacji ekstremalnej, wojny, tortur, gwałtu, prześladowań i dyskryminacji. Większość z tych ekstremalnych warunków występuje w krajach pochodzenia uchodźców, którzy obecnie przebywają w Grecji. Uchodźca swój kraj opuszcza w ostateczności, a nie ze względów ekonomicznych jak się powszechnie przypuszcza. 

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Temat imigracji na Węgrzech jest ciągle żywy. Położenie geograficzne państwa naraża je na, jak to określa często premier Orban, „masę nielegalnych imigrantów”. Umacniający się na Węgrzech rząd prawicowy głośno krytykuje Unię Europejską za jej poczynania w kontekście obecnej sytuacji politycznej, dyskusji wokół kwot uchodźców, napływu imigrantów do państw członkowskich głównie z państw przynależących do kręgu kultury arabskiej. Victor Orban, lider Partii Fidesz, uważa, iż Unia Europejska powinna bronić swych granic przed "zalewem nieleglanych imigrantów"

Czytaj dalej >

Dodał: |

Będący u władzy francuscy socjaliści wraz z partią Zielonych pracują nad zmianami ułatwiającymi życie imigrantom we Francji. Tendencja ta wzbudza niepokój m.in. wśród reprezentantów Partii Republikanów (partia byłego prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego), którzy zarzucają pomysłodawcom zmian zbytni idealizm i nieracjonalną politykę w obecnej sytuacji Europy, kiedy to inne państwa robią wszystko, żeby ograniczyć imigrację, a Francja ją zwiększa.

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Helsińska Fundacja Praw Człowieka prezentuje swoje stanowisko w sprawie propozycji Komisji Europejskiej dotyczącej kwot przyjmowanych cudzoziemców. Według organizacji przyjęcie 3621 uchodźców nie powinno być dużym obciążeniem dla polskiego systemu azylowego, a rząd polski, biorąc pod uwagę zobowiązania międzynarodowe (np. Konwencję Genewską), powinien przystać na propozycję Komisji Europejskiej.

Czytaj dalej >

Dodał: |

Od początku 2015 r. wody u wybrzeży Włoch i Grecji pochłonęły życie ponad 1 750 zdesperowanych uciekinierów z Afryki i Bliskiego Wschodu. W ciągu ostatnich dwóch dekad zginęło w ten sposób ok. 15 tys. osób. Czy Europa może powstrzymać tragedie na Morzu Śródziemnym?

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

O zmianach w polityce migracyjnej Węgier, w kontekście zwiększonego napływu imigrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu, na gazeta.pl: Węgry bronią się przed imigrantami i zmieniają prawo. O azyl będzie trudniej  

Dodał: |
Aktualizacja: |

Im częściej od polskich europosłów słychać o przywiązaniu do wartości, religii, Kościoła, tym głośniej krzyczą o zamknięciu naszego kraju przed obcymi potrzebującymi pomocy.

Polecamy artykuł na wyborcza.pl Róża Thun: Są przybyszami, przyjmijmy ich 

Dodał: |
Aktualizacja: |

O tym w jakim kierunku rozwija się dziedzina badań nad migracjami w Polsce, kto je prowadzi, kto zleca, z jakich źródeł są finansowane, na jakie trudności napotykają badacze mówi Karolina Grot, koordynatorka projektów i analityk w Programie Polityki Migracyjnej Instytutu Spraw Publicznych.

Aleksandra Górecka: Proszę powiedzieć w jaki sposób zazwyczaj dokonuje się wyboru tematów badawczych, w jaki sposób robi to ISP?

Karolina Grot: Powodów, aby rozpocząć nowe badanie może być wiele, np. zrealizowano już badanie w danym interesującym nas obszarze, ale na niewielkiej próbie, albo w innym regionie Polski niż ten który akurat nas interesuje, lub poddano badaniu np. tylko jeden wybrany aspekt integracji danej mniejszości narodowej. Inspiracją do nowych projektów badawczych są też czasem inne prowadzone przez nas projekty, np. w toku prowadzenia badań na zupełnie inny temat okazuje się, że można by pogłębić wybrany wątek w nowym badaniu.

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Napisanie tekstu, który wyczerpywałby temat handlu ludźmi, jest niemożliwe – temat jest obszerny, realizowany w zamkniętym gronie kilku podmiotów, prawo właściwie nieznane, zaangażowanie aktorów społecznych nieduże, dostęp do wiedzy niewielki. Przedstawię więc kilka moich obserwacji, skupiając się trzech tematach: przybliżeniu definicji handlu ludźmi, działaniach (nie)podejmowanych w Polsce oraz relacji z migracjami.

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Czy migrantom i migrantkom trudno jest realizować własne inicjatywy? Czy w Warszawie znajduje się przestrzeń, która pomaga urzeczywistnić pomysły na rzecz integracji społeczeństwa? Z pewnością wielu migrantów i wiele migrantek zadaje sobie podobne pytania, zanim rozpocznie działania na rzecz najbliższego otoczenia. Okazuje się, że w stolicy istnieje wiele możliwości, aby ubiegać się o wsparcie zarówno finansowe, jak i związane z potrzebną infrastrukturą, wiele organizacji w Warszawie oferuje także pomoc merytoryczną, niezbędną w procesie dopracowania swojego projektu.

Czytaj dalej >

Dodał: |

 Wywiad z Kamilem Kamińskim z fundacji Przestrzeń Wspólna


Co Warszawa ma do zaoferowania uchodźcom?

W zasadzie bardzo wiele – to jedyne miasto w Polsce z tak rozwiniętym programem dla uchodźców. W ramach polityki miejskiej działa Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie, gdzie świadczona jest pomoc socjalna i integracyjna, w stolicy także otwarto niedawno Centrum Wielokulturowe, które ma pełnić funkcję punktu informacyjnego, edukacyjnego i aktywizacyjnego dla cudzoziemców. Ciekawą i budującą inicjatywą jest również Komisja Dialogu Społecznego ds. Cudzoziemców, która skupia członków organizacji pozarządowych oraz przedstawicieli z różnych struktur urzędu miejskiego. Podczas spotkań wypracowywane są normy i praktyki dotyczące lepszej ochrony i integracji uchodźców oraz szerzej – cudzoziemców. Komisja Dialogu Społecznego świetnie pokazuje, że polityka miejska to nie tylko zadania prowadzone przez sam urząd miasta. To składowa wielu działań zahaczających o organizacje pozarządowe, organy rządowe i samorządowe. To, że organizacja pozarządowa świadczy pomoc uchodźcom, to też swego rodzaju przejaw polityki miejskiej – urząd miasta uznaje, że konkretna organizacja jest na tyle kompetentna, że można zlecić jej prowadzenie określonych zadań.

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

W dniu 8 maja br. prezydent Gdańska ogłosił rozpoczęcie rewolucyjnego, interdyscyplinarnego projektu wdrażanego we współpracy z lokalnym NGO-sem, tj. Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek (CWII). Co więcej, projekt ten ma być powielany w innych miastach Polski.

Centrum Wsparcia Imigrantów i Imigrantek rozpoczęło swoją działalność nieco ponad dwa lata temu, pomagając imigrantom, inicjując jednocześnie dialog dotyczący wielokulturowości z władzami miasta i innymi organami publicznymi. Pierwsze reakcje były dość chłodne i wydawało się, że obecność migrantów w Gdańsku jest niezauważana. Jednak dzięki uporczywości przewodniczącej CWII, Marcie Siciarek, a także współpracy z Fundacją Ocalenie i Stowarzyszeniem Interwencji Prawnej, ciągłemu wsparciu Centrum Solidarności Europejskiej, w ramach którego zorganizowano wiele warsztatów z edukacji obywatelskiej, przewodnictwa, wspomagania kobiet migrantek, sztuki oraz wszelkiego rodzaju dyskusji z udziałem migrantów z całego świata – projekt miał szansę na realizację.

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Z Katarzyną Potoniec rozmawia Joanna Jaświłowicz

Joanna Jaświłowicz: Czy myśląc o mieszkańcach Białegostoku dziesięć lat temu i dziś – widzi w nich pani jakąś zmianę?

Katarzyna Potoniec: Z pewnością ludzie stają się coraz bardziej otwarci, choćby ze względu na fakt, że coraz więcej Polaków wyjeżdża za granicę i ma kontakt z cudzoziemcami. Ich doświadczenia przekładają się również na coraz większą otwartość tutaj. Zwiększa się także świadomość na temat tego, kim jest np. uchodźca, jakie są przyczyny migracji... To jest proces, który będzie postępować.

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Wywiad z Witkiem Hebanowskim, prezesem Fundacji Inna Przestrzeń


Jak skutecznie przekonać Polaków do naszej inicjatywy?

Przede wszystkim zbierając poparcie dla naszego pomysłu, musimy być aktywni, otwarci na innych i po prostu lubić ludzi. Polacy jak każdy inny naród są różni – na pewno na swojej drodze spotkamy zarówno przychylne nam osoby, jak i takie, które nie będą zainteresowane naszym pomysłem. Nie warto się więc poddawać – zamiast tego konsekwentnie dążyć do stworzenia zespołu, który zdołamy zarazić pasją. Wzbudzenie zainteresowania naszą inicjatywą i zaangażowanie do niej innych osób umożliwi rozwój projektu. Co więcej, posłużę się tu filozofią naszego polskiego Martina Lutera Kinga, czyli znanego społecznika Jacka Kuronia: aby zaangażować ludzi w nasze działania, trzeba zrozumieć dwie kwestie. Po pierwsze – ten, kto ma pomysł, jest szefem. Jeśli mamy w głowie fajną inicjatywę i chcemy zarazić nią innych, to w naturalny sposób, bez konieczności zajmowania formalnej funkcji, stajemy się szefem zespołu. Z drugiej strony bardzo ważne, aby nasz pomysł nie miał zamkniętej formy. Jacek Kuroń opowiadał, że gdy przedstawiał ludziom gotowe rozwiązanie, okazywało się, że w ogóle nie chcieli go słuchać (choć niedługo potem wpadli na podobny pomysł). Brało się to stąd, że jeśli chcemy kogoś zaangażować do współpracy – on/ona powinien/powinna mieć też przestrzeń do współtworzenia naszej idei – a nie być tylko wykonawcą gotowego rozwiązania.

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Wywiad z Andrzejem Kuligiem, Pełnomocnikiem Prezydenta Miasta Krakowa ds. Polityki Społecznej, na temat polityki miasta wobec migrantów

Kraków w powszechnym mniemaniu jest uważany za miasto wielokulturowe z kosmopolitycznymi aspiracjami. Na tle innych polskich miast, chociażby ze względu na turystykę, zawsze kojarzył się z pewnym elementem międzynarodowości. Przecież we wspólnej, zbiorowej świadomości jawi się jako miasto, gdzie wieloetniczny tłum miesza się nieustannie na jednym z największych europejskich placów, a wielokulturowa społeczność pokojowo koegzystuje, obłaskawiając się wzajemną tolerancją , ciekawością i twórczą inspiracją. Ale jak naprawdę żyje się cudzoziemcom w mieście polskich królów? I czy miasto rzeczywiście jest przyjazne i otwarte dla przybywających zza granicy?

Aby rozmawiać o sytuacji cudzoziemców w Krakowie, trzeba zacząć od faktów. A te są takie, że oficjalnych i obejmujących całość zjawiska danych na temat rzeczywistej liczby obcokrajowców w Małopolsce nie ma. Istnieją jednak pewne badania i statystyki, którymi możemy się pośrednio posiłkować, aby zdać sobie sprawę ze skali fenomenu. W przytoczonym poniżej opisie krakowskiego krajobrazu migranckiego posłużyłam się artykułem „Nie pytaj, co imigranci mogą zrobić dla Krakowa...” autorstwa Szymona Gatlika. Opracowanie to przygotowano na potrzeby Stowarzyszenia Homo Faber z Lublina. Podstawowym problemem przytaczanych danych jest fakt, że nie uwzględniają statystyk dotyczących osób z Unii Europejskiej oraz że wymyka się im cała nielegalna przestrzeń zjawiska migracji. Jak podaje Autor, jego szacunki wskazują na liczbę 20 000 osób pochodzących spoza Polski i na co dzień mieszkających w Krakowie, wśród tej społeczności można wyróżnić: studentów oraz pracowników: „imigrantów”, „ekspatów” i „kreatywnych”. Osobno warto wspomnieć też o licznej grupie migrantów przebywających w Krakowie tymczasowo, czyli o turystach zagranicznych, których w 2014 r. przyjechało do Krakowa w sumie 2 650 000. Wszystkie te migrujące grupy są specyficzne i charakteryzują się zupełnie innymi wyzwaniami stawianymi przed osobami, które planują miejską strategię i politykę wobec obcokrajowców. Aby uzyskać pełny obraz, należałoby jeszcze wspomnieć o aktualnej sytuacji politycznej na wschodzie Europy. Akurat w przypadku Krakowa, z racji bliskości wschodniej granicy, odgrywa ona dość istotną rolę w kształtowaniu krajobrazu migranckiego. Konflikt zbrojny na Ukrainie na pewno przyczynił się do zwiększenia liczby Ukraińców, którzy obecnie stali się dominującą grupą wśród krakowskich migrantów.
 Jak wynika z woli ustawodawcy, podstawowymi sprawami migrantów w Polsce zajmują się przede wszystkim urzędy wojewódzkie. Tak jest też w Krakowie. Jednak po uregulowaniu kwestii pobytowych pojawia się szereg różnych sfer życia cudzoziemca i spraw, które musi on załatwić, wchodząc w pewne relacje z miastem. Czy miasto jest świadome swojej roli wobec obcokrajowców decydujących się zamieszkać właśnie w Krakowie? Czy w jakiś sposób próbuje przygotować się do tego wielkiego i trudnego wyzwania? Aby poznać miejską optykę i uzyskać odpowiedzi na te pytania, rozmawiałam z osobą, która najlepiej zna kwestie krakowskiej strategii i polityki miasta wobec cudzoziemców. Poniżej wywiad z Andrzejem Kuligiem – Pełnomocnikiem Prezydenta Miasta Krakowa ds. Polityki Społecznej.

Info-Migrator Kraków: Kto w Urzędzie Miasta jest odpowiedzialny za działania wobec obcokrajowców mieszkających w Krakowie?
Andrzej Kulig: Legalizując swój pobyt obcokrajowcy większość formalności załatwiają w Urzędzie Wojewódzkim, część spraw pobytowych realizowanych jest także w Wydziale Spraw Administracyjnych oraz różnych innych wydziałach UMK. Poza tym, w Urzędzie Miasta funkcjonują tzw. KDO, czyli Komisje Dialogu Obywatelskiego, które działają przy niektórych wydziałach. Komisje te na ogół pracują w obszarach (np. kultura lub sprawy społeczne), w których inicjatywy i społeczne zaangażowanie są dość wyraźne. Natomiast działania na rzecz wielokulturowości i antydyskryminacji w Krakowie realizowane są głównie przez MOWIS, czyli Miejski Ośrodek Wspierania Inicjatyw Społecznych.

IM Kraków: W jakich obszarach miasto może aktywnie działać na rzecz cudzoziemców?
Andrzej Kulig: Aktualnie procedujemy projekt uchwały w sprawie przyjęcia „Programu zapobiegania i reakcji na zdarzenia o charakterze rasistowskim i ksenofobicznym w przestrzeni miasta Krakowa”. Zakres tego programu jest obszerny, a część jego działań zakłada m.in. dążenie do stworzenia przyjaznego urzędu, wprowadzenie polityki włączenia społecznego oraz sporządzenie i egzekwowanie instytucjonalnych ram przeciwdziałania rasizmowi i ksenofobii.

IM Kraków: A jakie organizacje i projekty są wspierane przez MOWIS?

Andrzej Kulig: Ośrodek ten zajmuje się organizowaniem współpracy samorządu z pozarządowymi organizacjami, a także działaniami na rzecz wzmacniania społeczeństwa obywatelskiego. W ramach tych inicjatyw wspólnie z różnymi organizacjami, których w Krakowie jest około tysiąca, realizuje projekty i programy. A współpraca z organizacjami, które zajmują się sytuacją cudzoziemców w Polsce, jest jedną z form takich wspólnych działań.

W 2012 r. w ramach umowy partnerskiej zawartej ze Stowarzyszeniem Interkulturalni PL MOWIS realizował projekt „Przeciwko rasizmowi i ksenofobii”. Potem współpracował ze stowarzyszeniem w projektach: „Interkulturalia – Let's meet!” oraz „Akademia Interkulturalna – dobre praktyki”. Ośrodek brał też czynny udział w projekcie Forum Polityk Migracyjnych, bo nadrzędnym zadaniem tej jednostki jest właśnie działanie na rzecz wielokulturowego i antydyskryminacyjnego miasta.
 Wydaje się, że ważnym ruchem dla MOWIS-u była realizacja kilku programów właśnie ze Stowarzyszeniem Interkulturalni PL, bo współpraca ta zaowocowała przygotowaniem projektu uchwały, który w maju będzie poddany pod obrady Rady Miasta. W zależności od stopnia przyjęcia i zmian tego projektu będziemy wchodzili na nowy etap współpracy. Nie ukrywam, że jest to ogromny dorobek Stowarzyszenia Interkulturalni PL, które jest współautorem i wniosło wielki wkład w budowanie „Programu…”. Ale w tym zespole twórców znaleźli się też różni przedstawiciele organów miejskich oraz Urzędu i można powiedzieć, że uczyliśmy się od nich również wielu kwestii. Wyprzedzając niejako rozstrzygnięcia w kwestii uchwały, ogłosiliśmy już dwa konkursy grantowe na pakiet powitalny oraz na organizację święta wielokulturowości. Planujemy, aby pakiet powitalny zawierał zebrane informacje w językach angielskim oraz ukraińskim, a w przyszłości będziemy pewnie rozważali inne języki. Informacje będą dotyczyć procedur administracyjnych oraz różnych urzędów, na przykład placówek zdrowia, Grodzkiego Urzędu Pracy, a także placówek pomocy społecznej.

IM Kraków: Czy Urząd Miejski, a w szczególności MOWIS, może liczyć na inicjatywę i współpracę ze strony organizacji pozarządowych i czy ta współpraca jest zadowalająca?
Andrzej Kulig: Stowarzyszenia w Krakowie raz – nie są liczne, a dwa – są dość mocno sprofilowane na przede wszystkim podkreślanie swojej tożsamości kulturowej, a nie na reprezentowanie interesów poszczególnych środowisk w ich relacjach z miastem. Skupiają się na organizowaniu raczej jednostkowych, choć bardzo ciekawych, wydarzeń kulturalnych, jak Festiwal Kultury Żydowskiej czy Święto Ormian. My oczywiście w tym uczestniczymy i uważamy, że jest to nasz obowiązek. Akurat jedna i druga diaspora zapisały się złotymi głoskami w historii Krakowa. Jeśli natomiast chodzi o inne organizacje, to rzeczywiście jest dużo słabiej, także jeżeli chodzi o pewne idee, które chcieliby nam zgłaszać. Wydaje się nam, że wynika to z tego, że w ramach poszczególnych grup pojawiają się bardzo różne interesy. Jedni traktują Kraków i Polskę jako etap przejściowy, inni – docelowy i to też wynika z tego różnego punktu widzenia.
 Na początek jako miasto chcemy również przeprowadzić pewien rekonesans wśród organizacji. Zamierzamy w ramach „Programu…” stworzyć taki punkt informacyjny, który być może też sprzyjałby ujawnianiu chęci do formowania trwalszych organizacji zajmujących się tą problematyką. Nie ukrywamy, że dla nas bardzo cenne są organizacje, które w swoim składzie pokazują pewną zdolność symbiozy rdzennych i napływowych mieszkańców Krakowa. Bo to już na poziomie fundamentalnym organizacji pokazuje, że udaje się pewne problemy rozwiązywać.

IM Kraków: Czy istnieje jakaś bezpośrednio wyrażona strategia bądź program skierowany właśnie do obcokrajowców mieszkających w Krakowie?
Andrzej Kulig: W 2012 r. rozpoczęliśmy właśnie „Projekt strategii zapobiegania i reakcji na zdarzenia o charakterze rasistowskim i ksenofobicznym w przestrzeni publicznej miasta”. Brali w nim udział urzędnicy UMK oraz Urzędu Wojewódzkiego, przedstawicieli prokuratury, kuratorzy, a także reprezentanci Straży Miejskiej i Policji oraz organizacji pozarządowych. Efektem tego przedsięwzięcia było powołanie w kwietniu 2013 r. przez prezydenta specjalnego zespołu pod przewodnictwem pani Magdaleny Sroki. Celem zespołu było przygotowanie oraz konsultacja projektu uchwały w sprawie przyjęcia „Programu zapobiegania i reakcji na zdarzenia o charakterze rasistowskim i ksenofobicznym w przestrzeni miasta Krakowa”. Jak już wcześniej wspomniałem, obecnie jesteśmy na etapie procedowania projektu tej uchwały. W maju 2015 r. zostanie on wprowadzony pod obrady Rady Miasta.

IM Kraków: A jak wygląda krakowski krajobraz migracyjny z punktu widzenia miasta?
Andrzej Kulig: Po pierwsze mamy środowisko grup znajdujących się w Krakowie w sposób czasowy lub tranzytowy. Wśród nich istotna grupa to osoby, które przebywają na terenie Krakowa w związku ze studiami. Pozostają one często w zamkniętych środowiskach kulturowych, a jeśli już się integrują, to zazwyczaj poprzez różne formy życia studenckiego. Ludzie ci nie zapuszczają korzeni w mieście, ale często od miasta czegoś potrzebują. Na przykład teraz będziemy organizowali Festiwal Afrykanów ze Stowarzyszeniem Interkulturalni PL, bardzo prężnie działającym właśnie w tym obszarze. Miasto jest więc otwarte na tego rodzaju współpracę, gdy potrzeby grupy wykraczają poza nią samą. Druga liczna grupa to obywatele krajów byłego ZSRR, z najbardziej dominującą grupą obecnie, czyli Ukraińcami, ale także są to Mołdawianie i Białorusini. Większość z nich przybywa do Krakowa w związku z poszukiwaniem pracy. Na szczęście procedury dotyczące zatrudnienia są obecnie dużo bardziej elastyczne i wniosków o pozwolenie na pracę mamy kilkaset rocznie. Wreszcie grupa osób, które wiążą się z miastem na stałe. To bardzo zróżnicowane środowiska. Komplikacja polega na tym, że często są to osoby, które wiążąc się z Krakowem z różnych powodów, chcą załatwić wszystkie swoje życiowe potrzeby w mieście. Ale ponieważ są obcokrajowcami, zależą od różnych regulacji ogólnopaństwowych, na które my mamy wpływ, delikatnie mówiąc, umiarkowany. Ale o ile jesteśmy w stanie, jako miasto jesteśmy gotowi wprowadzać różne ułatwienia. Robiliśmy to już w przeszłości, decydując się na różnego rodzaju rozwiązania, np. zatrudniania urzędników biegle mówiących w języku angielskim, rosyjskim czy nawet ukraińskim.

IM Kraków: Czy konkretne działania miasta są skierowane do poszczególnych grup cudzoziemców: imigrantów, uchodźców, ekspatów, studentów, naukowców i artystów?
Andrzej Kulig: Problem polega też na tym, że jako Urząd Miasta częściej spotykamy się z indywidualnymi osobami, a nie ze zorganizowaną grupą cudzoziemców. Mamy również kontakt z polskimi stowarzyszeniami, które organizują się i są zorientowane na tę grupę docelową. Chcą świadczyć na przykład pomoc prawną, usługi psychologiczne czy też prowadzić szkolenia i wprowadzać do kultury polskiej. Jesteśmy bardzo otwarci na współpracę z nimi. Urząd Miasta Krakowa nie jest więc jedyną instytucją, która działa na rzecz migrantów, dlatego w ramach realizacji „Programu…” chcemy powołać zespół interdyscyplinarny, do którego zaprosimy przedstawicieli wydziałów UMK i innych miejskich jednostek, wojewody, uczelni, organizacji pozarządowych oraz policji. Zespół taki pozwoliłby skoordynować różne działania na rzecz migrantów na terenie miasta oraz wypracować projekt całościowego podejścia do pewnych problemów, które być może dziś przez niektórych nie są postrzegane jeszcze jako problemy.

IM Kraków: Jakie są działania Krakowa na rzecz promowania wielokulturowości i dialogu międzykulturowego?
Andrzej Kulig: Musimy sobie jasno powiedzieć, że Kraków ma długą tradycję obcowania z cudzoziemcami. Nasze uczelnie, myślę przede wszystkim o AGH, od wielu lat (także w czasach PRL) przyjmowały wielu obcokrajowców. Mówię o tym dlatego, że ci studenci to nie były jednostki, tylko całe grupy. Efektem tego jest fakt, że dla nas problem obcokrajowców nigdy nie był problemem egzotycznym, jak to się dzieje w mniejszych miejscowościach. Więc trzeba powiedzieć, że w Krakowie nie mamy do czynienia z problemem, który wywołuje jakiś konflikt społeczny i to jest bardzo ważne. Tolerancja wobec krajowców była taką immanentną cechą miasta od wielu lat. Oczywiście największym problemem, który ciągle występuje, jest antysemityzm, funkcjonujący często w zachowaniach chuligańskich. Na 180 zbadanych incydentów dyskryminacji rasowej w latach 2007–2011, jakieś 140 to były wydarzenia o charakterze antysemickim, czyli ogromna większość. Problem ten objawia się zazwyczaj na dwa sposoby – albo są to wyzwiska spotykane na meczach piłkarskich, albo, co jest jeszcze gorsze, napisy na murach. Powołaliśmy specjalny i prężnie działający zespół, który zajmuje się usuwaniem tego rodzaju napisów. Ale istnieje problem w przypadku posesji prywatnych lub nieznanych właścicieli, bo jeśli to jest Zarząd Budynków Komunalnych, to nasza działalność jest błyskawiczna. Na tym polu mamy już efekty pracy, niedawno odbyło się także spotkanie mające na celu rozwinięcie współpracy ze spółdzielniami oraz Strażą Miejską, które mają wydatnie pomóc w walce z tego typu aktami.
 Poza tym prawdopodobnie na przełomie września i października 2015 r. zostanie zrealizowany projekt Święta Wielokulturowości w Krakowie, nawiązujący do idei Międzynarodowego Dnia Walki z Dyskryminacją Rasową. Święto będzie przygotowane przez organizację pozarządową, którą wybierzemy w drodze konkursu grantowego ogłoszonego przez MOWIS. Byłoby to dla nas bardzo ważne, tym bardziej że doświadczenia Łodzi pokazują, że są to wydarzenia uświadamiające obywatelom różne korzenie, z których to miasto się wywodzi. Dzisiejsza wielokulturowość jest pewnym takim nawiązaniem do tamtych doświadczeń, na pewno warto wrócić i odwoływać się do tamtych postaw oraz wzorów pokojowych koegzystencji różnych grup ludności. Podmiot, który wygra konkurs grantowy, otrzyma naszą pomoc. Bo też chcielibyśmy mieć wpływ na sposób, w jaki to będzie przebiegało, oraz wesprzeć ten podmiot naszymi obserwacjami, które na pewno nie mają charakteru uniwersalnego czy generalizującego. Ale myślę, że są ważne z punktu widzenia codziennego życia mieszkańca Krakowa, który chciałby usłyszeć informacje o tym, gdzie i jakie kwestie można załatwiać i kto zajmuje się organizowaniem odpowiednich spraw na terenie miasta.
 Poza tym Kraków bardzo aktywnie promuje wielokulturowość poprzez wydarzenia kulturalne. W mieście były już organizowane imprezy wspólnie z Ormiańskim Towarzystwem Kulturalnym, Stowarzyszeniem Żydowskim Czulent, Stowarzyszeniem Wietnamczyków w Polsce oraz Stowarzyszeniem Społeczno-Kulturalnym Żydów w Polsce. Ponadto wspomniany „Projekt…” uchwały wymienia również takie działania jak powołanie kapituły corocznie przyznającej „logo wielokulturowości” instytucjom przeciwdziałającym dyskryminacji, chcielibyśmy także informować cudzoziemców o możliwości inicjowania procesu nadawania ulicom lub placom nazw odnoszących się do cudzoziemców, mniejszości etnicznych i narodowych. W ten sposób moglibyśmy zapewnić im sposób na zachowanie tożsamości i udział we wspólnej zbiorowej pamięci.

IM Kraków: Czy UMK w jakiś sposób analizuje kwestie migrantów i działania skierowane do nich w innych miastach Polski?
Andrzej Kulig: W trakcie prac nad projektem uchwały kontaktowaliśmy się z przedstawicielami innych miast, które wprowadzały u siebie strategie antyrasistowskie. Analizowaliśmy projekt „Białystok dla tolerancji”. Spotykaliśmy się z przedstawicielami organizacji pozarządowych, które pracowały przy podobnym programie dla Lublina. Śledziliśmy też działania, jakie są prowadzone w Warszawie, m.in. dotyczące prowadzenia Centrum Wielokulturowego. Są to dla nas inspirujące rozwiązania. W Białymstoku prowadzona była cała akcja związana z uwypukleniem problemu tolerancji wobec wszystkich ekscesów, które miały tam miejsce. W Krakowie mamy o tyle inną sytuację, że u nas nie ma takiej zorganizowanej działalności rasistowskiej czy ksenofobicznej. Ciągle niestety mamy do czynienia z jednostkowymi zdarzeniami, które nie są, według naszej opinii, w większości przypadków motywowane ksenofobicznie, a są to wyłącznie poboczne emocje, którym także daje się upust przy takich okazjach. W Krakowie jest to zjawisko związane zdecydowanie ze środowiskami kibolskimi i widzimy je szczególnie na obrzeżach imprez masowych. Jest to pewien margines, dający się zresztą dość łatwo wyodrębnić, bo wielokrotnie są to te same osoby. Barwy klubów X, Y, Z są często sztafażem, a nie identyfikują danego człowieka z daną organizacją. Warto też zwrócić uwagę, że są to zachowania, które najczęściej ujawniają się w grupie, praktycznie nie notujemy indywidualnych aktów agresji.

IM Kraków: Kraków jest jednym z większych ośrodków migracyjnych w Polsce, a mimo to w mieście nie istnieje centrum pierwszego kontaktu i wsparcia dla migrantów. Miejsca takie są w Warszawie, Poznaniu, Lublinie. Czy są jakieś inicjatywy, aby w Krakowie powstał taki ośrodek?
Andrzej Kulig: W projekcie uchwały, parokrotnie już wspomnianym, przewidzieliśmy jako zadanie priorytetowe uruchomienie takiego punktu informacyjnego, w którym będą udzielane porady w różnych językach. Poza tym uchwała przewiduje przetłumaczenie procedur dotyczących cudzoziemców oraz ich publikację w BIP-ie, a także szkolenia dla samych pracowników samorządowych. Trwają także prace z partnerami Urzędu, mające na celu przygotowanie pakietu powitalnego dla obcokrajowców. Mogę też powiedzieć, że nieformalnie toczą się rozmowy jednej z organizacji, która ma ambicję, aby miejsce takie prowadzić, i nie ukrywam, że my temu sprzyjamy, tyle że organizacja ta jest w fazie konstytuowania się. Organizacja ta ma pozytywne rekomendacje Urzędu Wojewódzkiego, więc jeżeli się powiedzie, to być może w tym roku takie miejsce powstanie. Natomiast, aby nie być skazanym na jedną inicjatywę, pracujemy również nad wspominanym punktem informacyjnym, bo być może on nam pokaże, że istnieje potrzeba zbudowania takiego podmiotu. Mówiąc wprost, do tej pory sami migranci nie wystąpili do nas z taką inicjatywą. Być może wynika to właśnie z tego, że dominują kontakty indywidualne, więc dopiero liczymy na rekonesans w tej kwestii.

IM Kraków: A czy są jakieś inicjatywy zorientowane na migrantów i podejmowane na poziomie międzymiastowym?
Andrzej Kulig: Tak. Jest Forum Polityk Migracyjnych różnych miast i dokonuje ono wymiany doświadczeń właśnie w tym zakresie. Miasto oczywiście zamierza dalej uczestniczyć w tym przedsięwzięciu. Uważamy, że jest to szczególnie ważne, gdyż zmienia się charakter samych migracji oraz pojawiają się nowe zjawiska, na które musimy się przygotować. Sytuacja na wschodzie Ukrainy jest niepewna, co w oczywisty sposób musi być przez nas uwzględnione w długofalowej polityce. Ufamy, że po uchwaleniu przez Radę Miasta „Programu…” będzie można powołać zespół, który będzie na bieżąco analizował sprawę migracji w Krakowie. To jest zjawisko poważne i państwa bardziej zamożne oraz lepiej zorganizowane od Polski mają tu bardzo duże problemy, co pokazują ostatnie wydarzenia z Lampedusy czy Bawarii, musimy więc być czujni.

 

Porównując Kraków z innymi miastami Polski, od jakiegoś czasu aktywnie kształtującymi politykę wobec obcokrajowców, trzeba zaznaczyć, że inicjatywa zarówno ze strony miasta, jak i trzeciego sektora istnieje. W wielu przypadkach nie są to przedsięwzięcia jałowe, atmosfera sprzyja wierze w pomyślność i skuteczność planowanych działań. Ale Kraków ma jeszcze dużo pracy przed sobą, działania miasta na rzecz cudzoziemców powinny być teraz bardziej zorientowane na poprawę ich jakości życia poprzez dalsze upraszczanie procedur urzędniczych oraz pomoc w nauce języka polskiego. Bo kwestie kulturowe w Krakowie na pewno nie są pomijane, ale również miasto ma świadomość, że migranci nie żyją samą kulturą. Urząd Miasta Krakowa świetnie pracuje na rzecz wielokulturowości i antydyskryminacji oraz promocji miasta jako centrum outsourcingowego. Gorzej na pewno jest w kwestiach zawiłych procedur urzędowych i nakładających się na nie problemów językowych, a te dwie dziedziny zdają się być największym utrapieniem migrantów mieszkających w Krakowie. Opisywane działania i strategia miejska są dowodem, że często dopiero zdiagnozowano problemy i krakowskie instytucje wypracowują praktyki pewnych działań. Krakowski projekt uchwały antyrasistowskiej jest ambitny, ale na razie pozostaje tworem wyłącznie papierowym, a Kraków cały czas pracuje na rzecz poprawy migranckiej rzeczywistości. Zmiany te niewątpliwie są kwestią czasu. Miastem wielu kultur Kraków jest od dawna, ale nieustannie musi pracować, aby być miastem otwartym dla samych migrantów.

Dodał: |
Aktualizacja: |

Z Joanną Synowiec ze Stowarzyszenia Nomada, które realizuje projekt Sukurs – przeciwko przemocy motywowanej uprzedzeniami, rozmawia Przemysław Witkowski


Przemysław Witkowski: Czym jest „Sukurs”?
Joanna Synowiec: „Sukurs” to projekt przeciwko przemocy motywowanej uprzedzeniami, który rozpoczęłyśmy w Stowarzyszeniu na Rzecz Integracji Społeczeństwa Wielokulturowego „Nomada” w 2010 roku. Najpierw metodą kuli śnieżnej przeprowadziłyśmy badania wśród osób narażonych na tego rodzaju przemoc, potem napisałyśmy raport dotyczący przemocy motywowanej uprzedzeniami we Wrocławiu, a kolejnym krokiem było otwarcie punktu wsparcia dla osób, które doświadczyły przemocy motywowanej uprzedzeniami. W ramach działań prowadzimy prace oparte na ciągłym i bezpośrednim kontakcie z ludźmi narażonymi, czyli osobami czarnoskórymi, migrantami z Indii, muzułmanami czy Romami z Rumunii, to działanie nazywamy community-workingiem lub pracą w terenie. Prowadzimy też punkt wsparcia w biurze, do którego może przyjść każda osoba. W ramach naszego wsparcia oferujemy asystowanie i wsparcie podczas procesu sądowego jako publiczność lub przedstawicielka organizacji społecznej. Wiele w tych pracach jest oparte na bliskich relacjach i badaniu potrzeb osób poszkodowanych. Staramy się udzielać adekwatnego wsparcia czy w zakresie podstawowego wsparcia prawnego, czy psychologicznego.

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

W Migrant Info Point (MIP), punkcie informacyjno-doradczym w Poznaniu, przez prawie dwa lata trwania projektu „AMIGA Aktywni MIGrAnci na lokalnym rynku pracy” udzieliliśmy już wsparcia ok. 400 cudzoziemcom. Jest to projekt, który powstał z ramienia Centrum Badań Migracyjnych na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu (CeBaM). Dzięki spotkaniom w MIP oraz streetworkingowi, czyli indywidualnemu wsparciu i asystowaniu imigrantom w załatwianiu ich codziennych spraw, możemy obserwować ich zmagania integracyjne. Imigranci najczęściej zgłaszają się do nas, aby zapisać się na darmowy kurs języka polskiego oraz z pytaniami odnośnie do legalizacji pobytu.

Czytaj dalej >

Dodał: |
Aktualizacja: |

Wydawać by się mogło, że pisanie o wielokulturowości Łodzi – miasta, którego jedną z wizytówek jest marka miasta czterech kultur oraz coroczne wydarzenie społeczno-artystyczne Festiwal Czterech Kultur – będzie polegało na dopisaniu kolejnej zwrotki do pochwalnej pieśni o miejscu „praktycznie wolnym od ksenofobii, (…) różnych kultur, różnych narodów” (cytat z materiałów promocyjnych miasta: Turystyczna Łódź). Tyle że i w materiałach promocyjnych, i w praktyce jest używany czas przeszły dokonany: „Łódź zapamiętana została jako miasto tolerancji, miasto różnych kultur, różnych narodów, które obok siebie żyły”. Łódź BYŁA wielokulturowa. W Łodzi ŻYLI przedstawiciele różnych narodów („obok siebie” to także istotny i znaczący element tego opisu). Ale to się, proszę pani – słyszę często – skończyło przez wojnę.

Czytaj dalej >

Skomentuj

Film Zobacz-Zrozum-Zareaguj (3Z)
ROMOWIE rumuńscy
Filmik z IV Forum ds. Lokalnych Polityk Migracyjnych we Wrocławiu

Aktualności
Archiwum

Projekt ‘MIEJSKI SYSTEM INFORMACYJNY I AKTYWIZACYJNY DLA MIGRANTÓW’ jest współfinansowany z Programu Krajowego Funduszu Azylu, Migracji i Integracji oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW realizowany był w ramach programu Obywatele dla Demokracji, finansowanego z Funduszy EOG.

Projekt LOKALNE POLITYKI MIGRACYJNE - MIĘDZYNARODOWA WYMIANA DOŚWIADCZEŃ W ZARZĄDZANIU MIGRACJAMI W MIASTACH był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

Projekt ‘WARSZAWSKIE CENTRUM WIELOKULTUROWE’ był współfinansowany ze środków Unii Europejskiej w ramach Europejskiego Funduszu na rzecz Integracji Obywateli Państw Trzecich oraz budżetu państwa. Wyłączna odpowiedzialność spoczywa na autorze. Komisja Europejska nie ponosi odpowiedzialności za sposób wykorzystania udostępnionych informacji.

LOKALNE MIĘDZYSEKTOROWE POLITYKI NA RZECZ INTEGRACJI IMIGRANTÓW Projekt realizowany był przy wsparciu Szwajcarii w ramach szwajcarskiego programu współpracy z nowymi krajami członkowskimi Unii Europejskiej.